Dzisiaj oficjalnie otwarto wystawę pod tytułem "Pamięć Łodzi"
Na miejskich citylightach ustawionych u zbiegu al. Piłsudskiego i ul. Piotrkowskiej, stoi kilkadzisiąt plakatów ze zdjęciami dawnej Łodzi i z czasów getta.
Wystawa jest wzdłuż ścieżki rowerowej, więc bez problemu można podjechać i oglądać.
Oto jedno ze zdjęć z Litzmannstadt Ghetto.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ścieżki rowerowe w Łodzi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ścieżki rowerowe w Łodzi. Pokaż wszystkie posty
4.8.09
24.7.09
Późnopiątkowy wpis
Rower i kultura, kultura i rower. Mogą się wzajemnie przeplatać, jak chociażby w opisanej sytuacji: Oto Wojtek jedzie rowerem na "Polówkę" na Zdrowie. Zatrzymuje się, żeby poczynić przyrodniczo-dokumentalną fotografię napotkanego na swojej drodze zielonego wykwitu, tarasującego połowę szerokości ścieżki rowerowej. Wtem w kadr włazi aktor (charakterystyczny atrybut każdego aktora po godzinach - tylna kieszeń i jej zawartość), typowa postać jakich wiele w naszym pięknym mieście, przechadzający się w poprzek (!) dwujezdniowej arterii.
W ten oto sposób płynnie udało mi się wprowadzić Was w temat kultury, z którą jest związany komunikat, iż w kalendarzu przybyło wydarzeń na ten weekend. Weekend zapowiada się na bardzo intensywny. W pojutrze chrzest Pierworodnej. Jeżeli tylko goście przejawią ochotę, jest szansa że jutro będziemy się bujać od imprezy do imprezy, od sceny do sceny na rowerach. Oczywiście.
Przebieg batalii o Lodz Cycle Chic: Dodzwoniłem się do Pani z WUP-u, jesteśmy umówieni na konsultacje w poniedziałek.
W ten oto sposób płynnie udało mi się wprowadzić Was w temat kultury, z którą jest związany komunikat, iż w kalendarzu przybyło wydarzeń na ten weekend. Weekend zapowiada się na bardzo intensywny. W pojutrze chrzest Pierworodnej. Jeżeli tylko goście przejawią ochotę, jest szansa że jutro będziemy się bujać od imprezy do imprezy, od sceny do sceny na rowerach. Oczywiście.Przebieg batalii o Lodz Cycle Chic: Dodzwoniłem się do Pani z WUP-u, jesteśmy umówieni na konsultacje w poniedziałek.
Etykiety:
Kanikuła,
Myśli swobodne,
Ścieżki rowerowe w Łodzi
24.6.09
Patrol dzienny 23.06.2009
Pora wrócić do tego, co jest istotą cycle chic.
Oczywiście, chodzi nie tylko o jeżdżące na rowerze Panie, ale o ogół ludzi, którzy wożą się godnie.
Wczoraj, ja i Misiek (skunk, autor fotografii) uśmiechaliśmy się do Osób przemierzających drogi łączące Retkinię z Centrum i Nowe Rokicie z Kozinami. Czyli po prostu staliśmy na jednym z nielicznych (jeżeli nie jedynym) skrzyżowaniu arterii rowerowych w naszym mieście, na skraju parku Poniatowskiego.
Mimo wiadomych perypetii z siłami natury, całkiem sporo Osób wykorzystało przerwę w opadach na wypuszczenie się na rowerze w niepewną dal.
W niesprzyjających okolicznościach skrzyżowania alei Mickiewicza i Jana Pawła II zdarzali się nawet szykowni Piesi.
Wreszcie, spotkaliśmy się z pierwszym tak miłym (zaskakującym!) przejawem sympatii dla podglądaczy rowerowych zwyczajów.
Do zobaczenia ponownie, już wkrótce. Tym bardziej, że już w najbliższy piątek po raz pierwszy Łódzka Masa Krytyczna wyjedzie legalnie na ulice! Przekazujcie tę wieść wszystkim znajomym Rowerzystom i zapraszajcie Ich na godzinę 18 na pasaż Schillera. Jedziemy na Retkinię i z powrotem, kończymy na placu Wolności. Według prognóz ICM i IMGiW nie będzie padać, a temperatura będzie na poziomie 20 stopni. Nie zrażajcie się chmurami!
Oczywiście, chodzi nie tylko o jeżdżące na rowerze Panie, ale o ogół ludzi, którzy wożą się godnie.
Wczoraj, ja i Misiek (skunk, autor fotografii) uśmiechaliśmy się do Osób przemierzających drogi łączące Retkinię z Centrum i Nowe Rokicie z Kozinami. Czyli po prostu staliśmy na jednym z nielicznych (jeżeli nie jedynym) skrzyżowaniu arterii rowerowych w naszym mieście, na skraju parku Poniatowskiego.
Mimo wiadomych perypetii z siłami natury, całkiem sporo Osób wykorzystało przerwę w opadach na wypuszczenie się na rowerze w niepewną dal.
W niesprzyjających okolicznościach skrzyżowania alei Mickiewicza i Jana Pawła II zdarzali się nawet szykowni Piesi.
Wreszcie, spotkaliśmy się z pierwszym tak miłym (zaskakującym!) przejawem sympatii dla podglądaczy rowerowych zwyczajów.
Do zobaczenia ponownie, już wkrótce. Tym bardziej, że już w najbliższy piątek po raz pierwszy Łódzka Masa Krytyczna wyjedzie legalnie na ulice! Przekazujcie tę wieść wszystkim znajomym Rowerzystom i zapraszajcie Ich na godzinę 18 na pasaż Schillera. Jedziemy na Retkinię i z powrotem, kończymy na placu Wolności. Według prognóz ICM i IMGiW nie będzie padać, a temperatura będzie na poziomie 20 stopni. Nie zrażajcie się chmurami!
6.4.09
Triduum
Zastanawiałem się, jak sobie poradzić z bogactwem, tak aby nie narażać Was na niestrawność. Mógłbym wymyślać jakieś wpisy tematyczne, ale wówczas byłoby mi szkoda tych obrazów, które nie pasowałyby do tematu. Kryterium jakościowe nie wystarcza - i tak pozostaje sporo fotografii. Próbuję więc dotrzymać kroku inwencji łodzian i zmierzyć się z tym, co pięknie rozkwitło w ciągu ostatnich trzech dni.
1. Piątek
2. Sobota
Pan Tomasz i jego Amsterdam
Zwracam uwagę na srebrne pantofle, Pani po lewej
1. Piątek
![]() |
![]() |
![]() |
Foto: HuBar
Foto: HuBar
Foto: HuBar
Foto: HuBar
![]() |
2. Sobota
Foto: HuBar
Foto: HuBar
Trzy ostatnie fotografie - i już wiemy, jakie okulary są modne w tym rokuFoto: HuBar
![]() |
Foto: Inimicus
A także - jakie czapki![]() |
Foto: HuBar
Wracamy na PiotrkowskąFoto: Owca
Ania - po raz trzeci, w ciągu ostatnich pięciu dniFoto: HuBar
Styl rekreacyjny![]() |
Foto: FanFix
Foto: HuBar
Foto: HuBar
![]() |
Foto: Inimicus
Trójkołowcem przez WłókniarzyFoto: HuBar
Chopperem po PiotrkowskiejFoto: HuBar
Foto: HuBar
![]() |
Foto: conri
![]() |
Foto: HuBar
3. Niedziela![]() |
Foto: FanFix & HuBar
![]() |
![]() |
Foto: HuBar
Zaległości prawie nadrobione (została nam jeszcze ostatnia część skunkowego tryptyku)! Teraz aż się boję, co przyniesie poniedziałek.
Summary (by patsywojt): The three days that constitute the weekend. Here they are: 1. Friday, 2. Saturday and 3. Sunday. Bursting with all styles in the cycle chic universe. Notice the causal yet colourful Friday outfits, the jazzy sunglasses and hats of Saturday as well as the silver shoes one can put on for a Sunday ride!
Zaległości prawie nadrobione (została nam jeszcze ostatnia część skunkowego tryptyku)! Teraz aż się boję, co przyniesie poniedziałek.
Summary (by patsywojt): The three days that constitute the weekend. Here they are: 1. Friday, 2. Saturday and 3. Sunday. Bursting with all styles in the cycle chic universe. Notice the causal yet colourful Friday outfits, the jazzy sunglasses and hats of Saturday as well as the silver shoes one can put on for a Sunday ride!
30.12.08
Inwentaryzacja 2008 - przełomowe odkrycie
Dotarłem do fotografii wskazujących na to, że niegdyś w samej Łodzi musiało być dosyć ciepło.
Na tyle ciepło, że można było jeździć bez grubego płaszcza, kurtki, polaru, a nawet czapki i rękawiczek... Nawet w czymś w rodzaju krótkich spodni!
Na tyle ciepło, że można było jeździć bez grubego płaszcza, kurtki, polaru, a nawet czapki i rękawiczek... Nawet w czymś w rodzaju krótkich spodni!
27.11.08
W dalszym ciągu wspominamy śnieg
Już wiem, że fotografie Łukasza pochodzą z wtorku czyli sprzed 3 dni. Nie mogłem sobie odmówić zamieszczenia kilku kolejnych, gdyż albo została w nich ciekawie sportretowana Łódź, albo też sam temat fotografii wydaje się być interesujący. No i do tego ci Ludzie, których śnieg nie wystraszył, a do tego potrafią ciekawie się prezentować.
Pani pośrodku typowego łódzkiego podwórka-studni, przy Piotrkowskiej; z jednej strony widok niczym po imprezie sylwestrowej, a z drugiej znamienny magnesik na samochodzie.
Pani na czerwonej damce raz jeszcze. Widzimy że podążający za nią chłopak dogonił ją pośrodku asfaltowej polany, przez którą przewala się większy zwierz - samochody, ciężarówki, tramwaje, autobusy.
Z kolei pościg Łukasza za Osobą w brązowym/pomarańczowym płaszczu został uwieńczony na wysokości Dworca Kaliskiego, dzięki czemu poznajemy Jej twarz (gdyby jeszcze ostrość posłusznie się ustawiła na naszej Bohaterce).
A w tym przypadku przytaczam już relację samego Łukasza:
Opustoszały o tej porze tor do dirtu
Z kolei pościg Łukasza za Osobą w brązowym/pomarańczowym płaszczu został uwieńczony na wysokości Dworca Kaliskiego, dzięki czemu poznajemy Jej twarz (gdyby jeszcze ostrość posłusznie się ustawiła na naszej Bohaterce).
A w tym przypadku przytaczam już relację samego Łukasza:














