Wtorek, w ogródku przy Abramowskiego
Dzisiaj, plac Barlickiego
Oto profil ulicy Piotrkowskiej, z dodatkiem Nowomiejskiej. Profil doskonale znamy i odczuwamy za każdym razem, kiedy przemierzamy Pietrynę na rowerze. Różnica wysokości między najniższym a najwyższym punktem wynosi 24 metry. 4,2 km od Wolności do Niepodległości. Jak widać najwyższy punkt znajduje się w rejonie skrzyżowania z ulicami Andrzeja i Tuwima czyli koło miejsca zwanego Pod Saspolem i obok Domu Buta.

Dodatkowo w parku jak co dzień gromada młokosów łamała sobie karki i łokcie na świeżo wybudowanym torze dirtowym. Średnia wieku oscyluje wokół 12, a i szyku brakuje osobnikom ledwie oderwanym od cycka, toteż jedynie z kronikarskiego obowiązku:





W zimny dzień lepiej postać w cywilizowanych warunkach, nawet jako eksponat z poprzedniej epoki:
A oto przykład totalnego braku dbałości o swojego rumaka. Dzieci - nie próbujcie tego w domu!
I tak dotarliśmy do Manufaktury - łódzkiego wyznacznika miejskich trendów. Już przy wejściu knajpa Wook przypomina nam o ustroju jaki panuje w najludniejszym kraju świata:
Na koniec efekt półgodzinnego oczekiwania na cokolwiek ciekawego:
Zmarzłem, zgłodniałem, wydałem ostatnie pieniądze na zbytki. Czegoż nie robi się dla LodzCycleChic!
Rower posiada silnik o mocy 250 W, akumulator 36 V 12 Ah; prędkość maksymalna 30 km/h, zasięg 50 km, kąt natarcia 5 stopni (chyba chodzi o nachylenie pod jakie na nim podjedziemy), ładowność 100 kg. Czas ładowania akumulatora od 4 do 8 godzin. A zatem, mało wygodna zabawka dla niechcących się pocić. Tylko dlaczego to akurat "Czerwone Trampki" jedzie na tym rowerze z silnikiem, a nie towarzysząca mu Kobieta, która musi się męczyć na "zwykłym" rowerze?