Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Złota łódzka jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Złota łódzka jesień. Pokaż wszystkie posty
30.10.13
25.10.13
7.10.11
5.9.11
Ostatki / Leftover
Lato żegna się z nami wylewnie, ciepło z powietrza zabarwia świat. / Summer says us goodbye effusively, heat from the air tints the world around us.
16.11.10
11.15
Czyli listopada dzień 15. Obiecane, zamieszczone. Niestety fotografie sporo tracą na picasowej kompresji, musimy więc zastymulować mavika, żeby założył sobie konto np. na flickr.
Pierwsza fotografia, która mnie urzekła to zdjęcie wzorzystej Ewy:
Wyraz skupienia malujący się na Jej twarzy możemy przypisać brukowanej nawierzchni na skrzyżowaniu Piotrkowskiej z Narutowicza, Zieloną. O wiele śmielej poradził sobie z tym odcinkiem specjalnym ów Pan:
Potem z naprzeciwka nadjechała Pani w kapelusiku, na gazeli. Polskiej gazeli.
Wdzięczny przeplataniec damsko-męski w tym miejscu był kontynuowany przez Pana w kaszkiecie, na rasowym niemieckim mieszczuchu:
oraz zaskoczoną płomiennowłosą Panią w czerni:
Na wyróżnienie zasługuje fakt przyłapania katastrofalnej Magdaleny sunącej nie na pomarańczowym wyrobie "Rometu".
A poza tym jeszcze wiele oryginalnych i/lub eleganckich Osób, cichych Bohaterów Lodz Cycle Chic, których fotografie można podziwiać w galerii mavika:
Wszystko jednego listopadowego dnia, w środku jesieni.
Pierwsza fotografia, która mnie urzekła to zdjęcie wzorzystej Ewy:
![]() |
![]() |
Potem z naprzeciwka nadjechała Pani w kapelusiku, na gazeli. Polskiej gazeli.
![]() |
Wdzięczny przeplataniec damsko-męski w tym miejscu był kontynuowany przez Pana w kaszkiecie, na rasowym niemieckim mieszczuchu:
![]() |
oraz zaskoczoną płomiennowłosą Panią w czerni:
![]() |
Na wyróżnienie zasługuje fakt przyłapania katastrofalnej Magdaleny sunącej nie na pomarańczowym wyrobie "Rometu".
![]() |
A poza tym jeszcze wiele oryginalnych i/lub eleganckich Osób, cichych Bohaterów Lodz Cycle Chic, których fotografie można podziwiać w galerii mavika:
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Wszystko jednego listopadowego dnia, w środku jesieni.
15.11.10
Anomalia
Właśnie z balkonu mieszkania na pierwszym piętrze podziwiałem przejazd w ciszy dwójki Rowerzystek, moją spokojną o tej porze ulicą. Zmotywowało mnie to do tego, żeby poświęcić parę chwil i opublikować trzy wczorajsze fotografie anormalnej niedzieli.
Znakomicie że są Osoby, dla których leniwa przejażdżka nie kojarzy się wyłącznie ze sportowymi ciuchami i potrafią uhonorować elegancką okazję
W czasie kiedy Matka lawiruje obok rikszy, by dobić do linii startowej pod światłami, Ojciec poza tym że transportuje Dziecko, konwersuje i bryluje do obiektywu...
8.11.10
6.10.10
4.12.09
3.12.09
Dzisiejsza kokardka
Jedna z najbardziej zaprawionych Rowerzystek:
Gdyby kokardka była czerwona, można by sądzić że jest tylko okazyjna, w związku z przedwczorajszym Światowym Dniem Walki z AIDS.
Gdyby kokardka była czerwona, można by sądzić że jest tylko okazyjna, w związku z przedwczorajszym Światowym Dniem Walki z AIDS.
29.11.09
26.11.09
Czarne i białe, białe i niebieskie
Dzisiejsze:
I moje ulubione z październikowej masy:
Jutro już listopadowa masa krytyczna (start, jak zawsze, o 18 z alei Schillera, jedziemy na Chocianowice). Odczuwalna temperatura powyżej 5 stopni Celsjusza, przed masą możliwa przelotna mżawka, ale potem już sucho i coraz bardziej pogodnie. Do zobaczenia!
I moje ulubione z październikowej masy:
Jutro już listopadowa masa krytyczna (start, jak zawsze, o 18 z alei Schillera, jedziemy na Chocianowice). Odczuwalna temperatura powyżej 5 stopni Celsjusza, przed masą możliwa przelotna mżawka, ale potem już sucho i coraz bardziej pogodnie. Do zobaczenia!
19.11.09
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















