Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Copenhagen Cycle Chic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Copenhagen Cycle Chic. Pokaż wszystkie posty

14.9.13

Odprężenie

Kolejny piękny film:
 
Po zajrzeniu na Copenhagen Cycle Chic (na przykład, dla sprawdzenia czy tam już tego filmu nie zamieszczono), z przykrością stwierdzamy nieobecność fotografii autorstwa starych znajomych (Mikaelu, wróć!). Wolelibyśmy, aby Łódź w inny sposób wygrywała konkurencję na najlepszy blog cyclechicowy, niż przez obniżenie poziomu w, wydawałoby się, niedościgłym pierwowzorze...

18.4.09

Ultimatum

Jeżeli w przeciągu kolejnych 10 lat nie przybędzie w Łodzi co najmniej 100 km dróg rowerowych (i to w mieście, nie na Olechowie czy Nowym Józefowie), to porywam zacumowanego w Gdańsku "Sołdka" i odpływam do Kopenhagi.


Inni chętni (razem ze swoimi rowerami)?

Summary (by patsywojt): The ultimatum. Unless within the next 10 years we have at least 100 km of new cycle lanes we shall pack and move to Copenhagen.

16.3.09

Theo wir fahr'n nach Łódź

W sobotę Mikael chwalił się filmem promującym Kopenhagę pt. "Consider Copenhagen". Tak się złożyło, że inny film wyprodukowany przez tę samą ekipę, pt. "Anyone can be a Copenhagener" zdobył pierwszą nagrodę na zakończonych niedawno Międzynarodowych Targach Turystycznych w Berlinie, w kategorii "Turystyka miejska":

A teraz spójrzcie, jaki film zajął drugie miejsce:
Łódź między Kopenhagą a Amsterdamem! Cały łódzki film, wyreżyserowany przez Wojciecha Bruszewskiego, można obejrzeć tutaj. Jest on ilustracją tradycyjnego, niemieckojęzycznego utworu muzycznego. W idyllicznej prezentacji Łodzi przewijają się riksze, które awansowały już do miana turystycznej
atrakcji miasta, ale również pojawia się gość na rowerze:

A propos jazdy do Łodzi. Wczoraj, przeglądając soczyste obrazy zarejestrowane w lipcu ubiegłego roku, natrafiłem i na ten:
Wiadukt nad (wówczas budowaną) autostradą A1, 230 km (i jeszcze parę lat) na północ od Łodzi

9.1.09

Paranoja rowerowa

Gdzie się nie ruszę, tam spotykam Rowerzystów. Nawet eleganckich. Dzisiaj wybrałem się, na rowerze, na badania krwi do pracowni genetycznej w Instytucie "Centrum Zdrowia Matki Polki".

Przed głównym wejściem (szpitala ginekologicznego) stojak na rowery - przypiąłem swój. Wchodzę, rejestruję się, znajduję Śnieżynkę, czekamy. Po pół godziny ulegam pokusie pójścia po kawę z automatu, przy okazji po bułki dla Żony i siebie. Przy windach spotykam normalnie ubraną Panią, z elegancką dameczką! Widzę, rower czyściutki, dworu (pola - tłum. dla Małopolan) nie ogląda, zaraz domyśliłem się o co chodzi: "Jeździ pani na rowerze po szpitalu?!", "Ale tylko po niższym poziomie". Oczywiście aparat zabrałem z domu, ale idąc do szpitalnego sklepu po bułki dla Żony nie wziąłem go, aż takim świrem nie jestem!
Pani miała zawieszony na kierownicy jeden koszyk, drugi na bagażniku - w obu dokumenty, widać pracowała jako sekretarka-goniec szpitalny. Wychodząc z badań, zapuściłem się wyposażony w aparat na poziom -1, gdzie znajdują się ciągi komunikacyjne łączące poszczególne części molocha (24,3 ha powierzchni, z czego budynki zajmują połowę) - szpital dziecięcy, kuchnię, pralnię itd. I znów dałem
się zaskoczyć, tym razem jakiemuś doktorowi, wysiadającemu z rowerem z windy towarowej! Może Ktoś przy jakiejś okazji zrobi fotografię któremuś ze szpitalnych rowerzystów?

P.S. Po raz kolejny zagościliśmy (my - Łódź) na Copenhagen Cycle Chic, przy okazji posta o mrozach, które ogarnęły Europę.

17.12.08

Łódź na CCC

Dzięki fotografii autorstwa tego oto skromnego Człowieka (tutaj ujętego w typowo łódzkiej scenerii)

Foto: HuBar
zaistnieliśmy na Copenhagen Cycle Chic! Brawo "Michal", wyrazy uznania dla Ciebie i Pani z fotografii! To są dopiero nominacje, ale i tak satysfakcja duża. No i idzie w świat nazwa "Lodz" w bardzo przyjemnym kontekście.
Pewnie potencjał polskich internautów w pisaniu komentarzy po angielsku nie jest tak duży jak w klikaniu w sondach, ale niezależnie od wyniku zawodów widać że łodzianka na tle konkurencji nie wypada źle.

17.11.08

Cycle Chic konkurs - Dogme 1 Photography

Erica Daugaarda na Flickr. Nagroda w konkursie nie powala, ale przecież chodzi o zabawę.
Zasady są następujące (o ile dobrze tłumaczę z angielskiego):

Trzeba wykonać fotografię pani jadącej na rowerze gdziekolwiek na świecie, poza Kopenhagą i Amsterdamem.
Fotografia musi być oryginalna, tzn. musi ją zgłaszać autor.
Fotografia musi spełniać
co najmniej trzy z poniższych reguł Dogme 1:

-Rower jest typu "sit up and beg" (czyli elegancki, z ramą i siodłem wymuszającym wyprostowaną sylwetkę, tzw. holender) i zauważalnie za duży dla użytkującej go Pani.
- Rower ma zamontowany z przodu na kierownicy koszyk, korzystnie jeżeli jest on udekorowany sztucznymi kwiatami.
- Pani jest w okularach słonecznych. Im większych, tym lepiej.
- Pani jest w wysokich butach i/lub w butach na wysokim obcasie.
- Pani ma na sobie ogromny szal.
- Pani jest zajęta wszystkim innym, tylko nie ruchem ulicznym.
- Pani ma w ręce jakieś urządzenie elektroniczne, np. telefon komórkowy.
- Pani ma na ramieniu lub wiezie na rowerze wielką typowo kobiecą torbę (tzn. taką zawierającą prawie wszystko).
- Pani wygląda na niepocieszoną / mentalnie nieobecną.
- Pani nie ma założonego kasku.
- Fotografia jest zrobiona z bliska i od przodu.
- Fotografia została zrobiona przy użyciu lampy błyskowej.

Trzyosobowe jury (
wybiera półfinałowe fotografie, na które będą mogli głosować internauci. Im więcej warunków Dogme 1 wypełnia fotografia, tym większe szanse zakwalifikowania do grona półfinalistów. Konkurs trwa do 15 grudnia, a swoje kandydatury można wystawiać na Flickru (i podawać do nich linka) albo wysyłać na adres copenhagencyclechic@gmail.com

To co? Myślę że warto spróbować aby Łódź/Polska zaistniała wśród półfinalistów. Póki, sfotografowaną Panią najbardziej w stylu Dogme 1 jest chyba ta, spotkana w czwartek przez HuBara i .skunk.a (tu na fotografii autorstwa tego Drugiego).

Co ciekawe, fotografia może być pozowana. Odpowiedź
na moje pytanie w tej sprawie: "posed is fine".

14.11.08

Two Years With Cycle Chic

Dziś minęły dwa lata od momentu, w którym duński filmowiec-fotograf Mikael Colville-Andersen wykonał tę oto fotografię. Po niej zrobił jeszcze serię fotografii z rowerzystami przewijającymi się przez to samo miejsce w Kopenhadze. Przyglądając się kolejnym cyklistom, zauważył że tych którzy nie rezygnują z eleganckich ciuchów na rzecz czegoś praktycznego jest całkiem sporo. Dwa dni później, 16 listopada 2006 r. rozpoczął kolekcjonowanie fotografii szykownych rowerzystów, które zaczął publikować począwszy od czerwca 2007 r. na Copenhagen Cycle Chic. Tak oto narodził się trend, który dał impuls do przetestowania polskiej/łódzkiej wersji bloga. Wczoraj minął miesiąc, odkąd dokumentuję z pomocą Przyjaciół łódzką kulturę rowerową.

Foto: patsywojt
Have much inspirations, and delights, Zakkaliciousness!