Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kultura rowerowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kultura rowerowa. Pokaż wszystkie posty
22.11.10
W sam raz na poniedziałek
Z cyklu przyzwyczajanie Polaków do widoku używania roweru - "Prosta historia o miłości" Arkadiusza Jakubika, od ubiegłego piątku w kinach:
Etykiety:
Cycle Chic w PL,
Kultura rowerowa,
Szykowni rowerzyści
26.10.10
Smutna dziewczyna
Jeździ rowerem retro amsterdam i pracuje na szwalni:
Etykiety:
cycle chic video,
Kultura rowerowa
30.8.10
Dział mody męskiej
Jako że poranny pokrzepiacz był rodzaju żeńskiego, dla równowagi męski capstrzyk. Z Dolnego Manhattanu, narożnika Prince i Mercer Street ja i Remigiusz chcielibyśmy Was zabrać do bliżej nieokreślonej rezydencji, która posłużyła jako plener zdjęciowy do katalogu Mc Neal, kolekcji jesień zima. Jesień zima 2009 roku, żeby nie było że dążę do tego by już nas opadła tegoroczna jesień.



P.S. Wieczorem na Piotrkowskiej kilka naprawdę pogodnych Rowerzystek i jeden Rowerzysta. Nie jest źle. Jutro ostatni dzień na Lipowej (przynajmniej formalnie).



Triumph, jeden z dwu bohaterów sesji
Skany dzięki RemigiuszowiP.S. Wieczorem na Piotrkowskiej kilka naprawdę pogodnych Rowerzystek i jeden Rowerzysta. Nie jest źle. Jutro ostatni dzień na Lipowej (przynajmniej formalnie).
24.5.10
Zagoń rower do roboty vol. 2 - dzień pierwszy
Park Poniatowskiego, narożnik Mickiewicza-Żeromskiego. 7.45-8.15. Praktycznie, sportowo, w stroju specjalistycznym, bezpiecznie i z umiarem, ale także szykownie - łodzianie zaganiają!![]() |
29.4.10
Napoleon coś knuje
Przesiadł się ze swojego czerwonego składaka na taki wynalazek:
A teraz podobno jeszcze został zainspirowany tym filmem reklamowym:
Czekamy z niecierpliwością na owoc inspiracji.
A teraz podobno jeszcze został zainspirowany tym filmem reklamowym:
Czekamy z niecierpliwością na owoc inspiracji.
Etykiety:
Innowacje rowerowe,
Kultura rowerowa,
Rowerzyści w Łodzi
Łódź - Amsterdam
![]() |
![]() |
Bo amsterdamczycy wzorują się na łodzianach.
Bardzo dziękuję za miła niespodziankę podczas sprawdzania skrzynki.
14.3.10
A propos
Nawiązując do komentarza brite'a do poprzedniego posta:
![]() |
Foto: Siostra C.
To nie Rewolucji, ale również Rzym. I jak najbardziej swoiście pojmowany szyk.13.3.10
.Can Su Boguslu
Supposedly that's the name of our yesterday's guest "model", usually locating herself on the other side of a camera. She's got many bike photos in portfolio:
Büyükada
Etykiety:
Kultura rowerowa,
Obcokrajowcy w Łodzi,
Szykowne rowerzystki
4.3.10
O światach równoległych
Mniej więcej w tym samym czasie, gdzieś na drugiej półkuli... [dziewczę ma na imię Brooke i bynajmniej nie pozuje, ale autentycznie jeździ na swoim cruiserze] (foto: x17online)I znowu Łódź...
Foto: HuBar
19.2.10
Mentis penetralia
Dzisiaj pozdrawiam Was niezmiennie ciepło z sielsko-rodzinnego Osieka, tego którego jest najtrudniej znaleźć na mapach. Z tego miejsca chciałbym podzielić się z Wami refleksją na temat istnienia roweru w kulturze najwyższej, której krynicą jest nasza Stolica. Oto po "Ojcu Mateuszu" i "Siostrach" (wersja prowincjonalna) oraz "Doręczycielu" (wersja największomiejska), producenci seriali wsadzili na rower jedną z szalonych dziewic:

Cieszymy się najniezmierniej, nawet jeżeli scenarzyści traktują rower jak instrument dopełniający ekscentrycznego wizerunku bohaterki.
Newsa zawdzięczam Miśkowi.

Cieszymy się najniezmierniej, nawet jeżeli scenarzyści traktują rower jak instrument dopełniający ekscentrycznego wizerunku bohaterki.Newsa zawdzięczam Miśkowi.
Etykiety:
Kultura rowerowa,
Szykowne rowerzystki
20.1.10
Czy potrafisz czytać w moich myślach
Przepraszam, że Was zaniedbuję ostatnimi czasy. Przyznaję, że jestem zmęczony ilością błota, które oblepia mój rower, i dzielę dobę między rodzinę i pracę zawodową, bez części na sprawy rowerowe. Wytchnienie znajduję co najwyżej zgłębiając fenomen Wiązowej czyli historycznej dzielnicy Łodzi, która niedawno została przechrzczona na "Stare Polesie".Jedyne, co Wam mogę na chwilę obecną zaproponować, to teledysk sprzed ponad trzech lat, o którym dowiedziałem się zadziwiająco niedawno za sprawą mojej kochanej Pani:
Jeżeli ktoś umie słuchać po angielsku, to tu może dowiedzieć się czegoś więcej o rowerowych inspiracjach "The Killers":
Etykiety:
Kultura rowerowa,
Rowerowe teledyski,
Szykowni rowerzyści
8.12.09
Co robi Iza w Hangzhou?
Odpowiedź: 187 fotografii ludzi przemierzających ulice na jedno- i dwuśladach (ale nie więcej niż trzech kołach). Przynajmniej tyle obrazów zdołała umieścić w okolicznościowej galerii na picasie. Jesteśmy pod wrażeniem wykonanej pracy! Oto wybór najciekawszych rowerzystów z Hangzhou.
Jak zdążyłem zaobserwować, większość użytkowników rowerów to osoby w średnim wieku. Zdaje się, że w Chinach podobnie jak u nas, rower nie cieszy się prestiżem społecznym. Dlatego młodzi chętniej wybierają rowery z silnikiem, skutery, no i są zapatrzeni w samochody dostępne wciąż niewielu.




Hangzhou liczy 7,9 milionów mieszkańców i posiada własny system roweru miejskiego. Jak widać władze miasta nie odżegnują się od wspierania transportu rowerowego w mieście
Piękny, słoneczny, chiński dzień. Nie wiem czy to zasługa bliskości Morza Wschodniochińskiego, czy też zwyczajny smog
Z fotografii trudno wywnioskować, żeby w Hangzhou było cieplej niż u nas. Powinno być, bo miasto leży 100 km na południowy zachód od Szanghaju, na 30 stopniach 15 minutach szerokości geograficznej północnej (Łódź - 51 stopni 47 minut), w strefie klimatu podzwrotnikowego pośredniego, monsunowego
Przed czym zatem mają chronić te łapawice?
Przytwierdzane do kierownicy na stałe
Ulubiona fotografia Izy, ze względu na admirację, jaką obdarzył ją Pan w (widocznych częściowo) niebieskich spodniach
Hangzhouski odpowiednik naszej Izy
Szkoda by było, gdyby rower był utożsamiany z uniformizmem społecznym na równi z mundurem Jat-sena i jako taki był odrzucany przez postępową część chińskiego społeczeństwa
28.11.09
Kolekcja jesień-zima
Masa "listopad '09", jak najbardziej udana, za nami. Było więcej Osób niż w październiku. Jeżeli tak dalej będzie się rozwijała sprawa, w najbliższym czasie łódzka masa znajdzie się w rzędzie największych w kraju (choć oczywiście nijak nam się równać do Budapesztu).
Przy okazji najciekawszej fotografii, jaką mi się udało zrobić na masie (Adamowi i Oli), przypomniała mi się fotografia reklamowa wykorzystana przez "Wojasa" (którą wypatrzyłem na wystawie jednego ze sklepów przy Piotrkowskiej):
Kolejny przykład potraktowania roweru jako przyjemnego sztafażu, no i kropelka drążąca skałę polskich mitów nt. jazdy na rowerze. Niestety, nie znalazłem informacji, kto robił te fotografie dla "Wojasa".
Przy okazji najciekawszej fotografii, jaką mi się udało zrobić na masie (Adamowi i Oli), przypomniała mi się fotografia reklamowa wykorzystana przez "Wojasa" (którą wypatrzyłem na wystawie jednego ze sklepów przy Piotrkowskiej):
Kolejny przykład potraktowania roweru jako przyjemnego sztafażu, no i kropelka drążąca skałę polskich mitów nt. jazdy na rowerze. Niestety, nie znalazłem informacji, kto robił te fotografie dla "Wojasa".
5.11.09
10.7.09
Kultura z perspektywy bliskiej siodełku
Zachęcam do zapoznawania się powyższym kalendarzem wydarzeń, dostępnych Rowerzystom. Tak oto prezentowało się parę z dotychczasowych imprez:
Polówka w parku Poniatowskiego, środa 1 lipca, przed projekcją "Annie Hall" w reż. Woddyego Allena
Niezależny Kiermasz Wszystkiego, sobota 4 lipca. Za deckami Kasia, Użytkowniczka różowego rowerka
Urzekający "Złodziej z Bagdadu", ilustrowany muzyką wygrywaną przez Alexandrę Kędrę i Andrzeja Walusa. Sobota 4 lipca, Stary Rynek
Wczoraj (w czwartek) pojawiłem się na spektaklu Teatru "Biuro Podróży" - "Rękopis znaleziony w Saragossie". Wyobraźcie sobie że mniej więcej w środku sceny zainstalowała się tam loża rowerzystów - czwórka widzów, którzy oglądali przedstawienie nawet nie schodząc z roweru. No ale czyż to może dziwić w mieście, w którym Kapitan Kultura po cywilu oszczędza swoich dysz i też jeździ na rowerze?
Zatem, do zobaczenia na kolejnych imprezach z kalendarza kulturalnego, otwartych na rowerzystów.
Polówka w parku Poniatowskiego, środa 1 lipca, przed projekcją "Annie Hall" w reż. Woddyego Allena
![]() |
![]() |
Wczoraj (w czwartek) pojawiłem się na spektaklu Teatru "Biuro Podróży" - "Rękopis znaleziony w Saragossie". Wyobraźcie sobie że mniej więcej w środku sceny zainstalowała się tam loża rowerzystów - czwórka widzów, którzy oglądali przedstawienie nawet nie schodząc z roweru. No ale czyż to może dziwić w mieście, w którym Kapitan Kultura po cywilu oszczędza swoich dysz i też jeździ na rowerze?
Foto: patsywojt
Zatem, do zobaczenia na kolejnych imprezach z kalendarza kulturalnego, otwartych na rowerzystów.
Etykiety:
Kanikuła,
Kultura rowerowa,
Rowerzyści w Łodzi
Subskrybuj:
Posty (Atom)







