Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strój wieczorowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strój wieczorowy. Pokaż wszystkie posty

26.9.10

Jaki wieczór, taka fotografia

Wieczorny powrót przez... Wiązową*.

Pani z yorkiem w koszyku, na Więckowskiego przy Pogonowskiego dałem się zaskoczyć. Ale na własnej ulicy miałem już czas, aby się zasadzić.
DSC04294pomn
Deszcze nadciągają

*Wiązowa - historyczna, martwa nazwa dzielnicy Łodzi, dla której w 2001 roku wymyślono miano "Stare Polesie".

31.12.09

Czysta przyjemność

DSC00966 pomn
Śnieg przestał padać, na ulicy leży jego cienka warstwa. Jest wieczór z dużą ilością rozproszonego światła, przedostatni w roku kalendarzowym.

Dzisiaj wieczorem rower mnie poniesie do przytulnego, spokojnego domu i dwóch ukochanych kobiet. Będzie okazja do posmakowania francuskiego wina musującego.

25.11.09

Wieczorową porą

Fakt, że najlepiej nam wychodzi teraz spanie i najsilniejszy pociąg czujemy do ciepłego łóżka nie oznacza, iż zrezygnowaliśmy z naszych wytrzymałych pojazdów. Kolejna ze Znajomych zatrzymana (wczoraj) wieczorem na Piotrkowskiej przez HuBara:
Jak się okazuje, Ola też wydłużyła sobie sezon rowerowy

Następną Osobą, która zapozowała HuBarowi tego wieczora była Ania, ale jej po raz kolejny męczyć nie będziemy...

27.10.09

Połowa roku tonąca w mroku

Po zmianie czasu na zimowy ponownie znaleźliśmy się w tym momencie podróży wokół Słońca, w którym ciemności anektują ciekawą porę doby: powrotów i przejazdów na popołudniowe zajęcia.

Luz
Lubię fotografować o tej porze roku z dwu powodów: widok każdej oryginalnej Osoby wyłaniającej się na rowerze z nieprzyjaznych ciemności jest niespodzianką.

Wychynęła z ciemności II
Wraz z większą liczbą tego, co musimy na siebie założyć, zwiększa się również arsenał dostępnych środków wyrazu.

Wychynęła z ciemności III
Nie będę się rozpisywał na temat traktowania nas przez październikową pogodę. Interesują mnie bitwy z myślami, jakie toczą te Osoby przed wyjściem z domu.

Zawidziana Wiolonczelistka
Znajoma Wiolonczelistka

Wychynęła z ciemności I
Frapujące, że znów rozpoznaję Ludzi, których nie widziałem wiosną, latem. Nie chce mi się wierzyć, żeby była aż tak duża specjalizacja wśród Rowerzystów. Przypisuję to zatem metamorfozie wynikającej ze zmiany garderoby.

A wieczorem wreszcie coś podesłał z dawna nie obecny Fotograf...

Chociaż zdjęć zbyt wiele ostatnio nie robię (natłok obowiązków wytrącił mi z ręki aparat) to czuję oddech cycle chicu na plecach - pojawia się gdy tylko wyjmę na moment aparat oczekując na zielone światło.
Z pozdrowieniami dla wiernych czytelników
skunk.