Taki czas, że trzeba robić fotografie z dużą czułością (ISO), jeżeli się nie posiada zewnętrznej lampy albo jasnego obiektywu. Efektem są "...plamki na obszarach jednolitego koloru", spowodowane "...termiczną generacją nośników w półprzewodniku, defektami struktury półprzewodnika czy niedokładnościami w odizolowaniu światłoczułego obszaru każdego piksela od obszarów położonych obok" (wg wikipedii). Wszystko jasne? Chodzi o szum.
Jednak przykłady takie jak te zasługują na upowszechnianie, gdyż są jak miód lany na nasze strapione i nieco zziębnięte (?) serca! Tym bardziej, że pierwsza Pani chętnie zapozowała do fotografii.
No i trzeba docenić odwagę Pań, które mimo jazdy przy niskiej temperaturze, nie rezygnują z elegancji.
19.11.08
18.11.08
Coś na rozgrzanie
No i stało się: garderoba męskiego eleganta rowerowego musiała się dzisiaj wzbogacić o "caleçon".
To może coś dla osłody, dla tych dzielnych jeźdźców, którzy mimo to z rumieńcami na twarzy przemierzali miasto na rowerze.
Nasza bohaterka, Monika, uwielbia jazdę na rowerze: «Monika jest prawdziwym pasjonatem, a nie jedynie rowerzystką „na pokaz”. Nawet zakupy i całą masę niezbędnych kobiecie drobiazgów nosi w swoim rowerowym koszyku. Łatwo się go zdejmuje i można wziąć wszędzie ze sobą. Wszędzie też dojeżdża na rowerze, nawet na służbowe spotkania i towarzyskie imprezy. Co ciekawe, nie przeszkadza jej elegancka kreacja czy szpilki na wysokim obcasie! „W szpilkach jeździ mi się nawet lepiej, niż w sportowym obuwiu”», donosi "Kurier Południowy".
Na plus trzeba Monice zaliczyć, że jeżeli już pozuje, to z własnym rowerem. W dodatku, jeżeli wierzyć "Kurierowi...", można ją na nim spotkać na ulicach (zapewne W-wy).
Poza tym że Monika jest sprzymierzeńcem "cycle chic" w PL i W-wie, grywa i śpiewa tu i ówdzie...
To może coś dla osłody, dla tych dzielnych jeźdźców, którzy mimo to z rumieńcami na twarzy przemierzali miasto na rowerze.Nasza bohaterka, Monika, uwielbia jazdę na rowerze: «Monika jest prawdziwym pasjonatem, a nie jedynie rowerzystką „na pokaz”. Nawet zakupy i całą masę niezbędnych kobiecie drobiazgów nosi w swoim rowerowym koszyku. Łatwo się go zdejmuje i można wziąć wszędzie ze sobą. Wszędzie też dojeżdża na rowerze, nawet na służbowe spotkania i towarzyskie imprezy. Co ciekawe, nie przeszkadza jej elegancka kreacja czy szpilki na wysokim obcasie! „W szpilkach jeździ mi się nawet lepiej, niż w sportowym obuwiu”», donosi "Kurier Południowy".
Na plus trzeba Monice zaliczyć, że jeżeli już pozuje, to z własnym rowerem. W dodatku, jeżeli wierzyć "Kurierowi...", można ją na nim spotkać na ulicach (zapewne W-wy).
Poza tym że Monika jest sprzymierzeńcem "cycle chic" w PL i W-wie, grywa i śpiewa tu i ówdzie...
Etykiety:
Cycle Chic w PL,
Panie na rowerach,
Szykowni rowerzyści
Pierwszy powiew mrozu
Nie było tak źle. Dłuższymi chwilami świeciło słońce. Jednak fakt faktem, 17 listopada 2008 r. po raz pierwszy tej jesieni odczuwalna temperatura oscylowała około zera stopni Celsjusza, a na wieczornym spacerze napotkałem pierwszy tej zimy mróz na trawie i cienką warstewkę lodu na kałużach. Na ocieplenie pozostają nam obrazki takie jak ten.
Śmiała i elegancka rowerzystka przemierzająca dziś pustoszejącą jezdnię Piotrkowskiej. Stonowany strój miło urozmaicają pasiaste rękawiczki i szalik. Byle do wiosny!
Śmiała i elegancka rowerzystka przemierzająca dziś pustoszejącą jezdnię Piotrkowskiej. Stonowany strój miło urozmaicają pasiaste rękawiczki i szalik. Byle do wiosny!
17.11.08
Cycle Chic konkurs - Dogme 1 Photography
Zakkaliciousness na Copenhagen Cycle Chic ogłosił konkurs fotograficzny, zainspirowany akcją podjętą przez jego znajomego, Erica Daugaarda na Flickr. Nagroda w konkursie nie powala, ale przecież chodzi o zabawę.
Zasady są następujące (o ile dobrze tłumaczę z angielskiego):
Trzeba wykonać fotografię pani jadącej na rowerze gdziekolwiek na świecie, poza Kopenhagą i Amsterdamem.
Fotografia musi być oryginalna, tzn. musi ją zgłaszać autor.
Fotografia musi spełniać co najmniej trzy z poniższych reguł Dogme 1:
-Rower jest typu "sit up and beg" (czyli elegancki, z ramą i siodłem wymuszającym wyprostowaną sylwetkę, tzw. holender) i zauważalnie za duży dla użytkującej go Pani.
- Rower ma zamontowany z przodu na kierownicy koszyk, korzystnie jeżeli jest on udekorowany sztucznymi kwiatami.
- Pani jest w okularach słonecznych. Im większych, tym lepiej.
- Pani jest w wysokich butach i/lub w butach na wysokim obcasie.
- Pani ma na sobie ogromny szal.
- Pani jest zajęta wszystkim innym, tylko nie ruchem ulicznym.
- Pani ma w ręce jakieś urządzenie elektroniczne, np. telefon komórkowy.
- Pani ma na ramieniu lub wiezie na rowerze wielką typowo kobiecą torbę (tzn. taką zawierającą prawie wszystko).
- Pani wygląda na niepocieszoną / mentalnie nieobecną.
- Pani nie ma założonego kasku.
- Fotografia jest zrobiona z bliska i od przodu.
- Fotografia została zrobiona przy użyciu lampy błyskowej.
Trzyosobowe jury (Zakkaliciousness, Eric i Velomama) wybiera półfinałowe fotografie, na które będą mogli głosować internauci. Im więcej warunków Dogme 1 wypełnia fotografia, tym większe szanse zakwalifikowania do grona półfinalistów. Konkurs trwa do 15 grudnia, a swoje kandydatury można wystawiać na Flickru (i podawać do nich linka) albo wysyłać na adres copenhagencyclechic@gmail.com
To co? Myślę że warto spróbować aby Łódź/Polska zaistniała wśród półfinalistów. Póki, sfotografowaną Panią najbardziej w stylu Dogme 1 jest chyba ta, spotkana w czwartek przez HuBara i .skunk.a (tu na fotografii autorstwa tego Drugiego).
Co ciekawe, fotografia może być pozowana. Odpowiedź Zakkaliciousnessa na moje pytanie w tej sprawie: "posed is fine".
Zasady są następujące (o ile dobrze tłumaczę z angielskiego):
Trzeba wykonać fotografię pani jadącej na rowerze gdziekolwiek na świecie, poza Kopenhagą i Amsterdamem.
Fotografia musi być oryginalna, tzn. musi ją zgłaszać autor.
Fotografia musi spełniać co najmniej trzy z poniższych reguł Dogme 1:
-Rower jest typu "sit up and beg" (czyli elegancki, z ramą i siodłem wymuszającym wyprostowaną sylwetkę, tzw. holender) i zauważalnie za duży dla użytkującej go Pani.
- Rower ma zamontowany z przodu na kierownicy koszyk, korzystnie jeżeli jest on udekorowany sztucznymi kwiatami.
- Pani jest w okularach słonecznych. Im większych, tym lepiej.
- Pani jest w wysokich butach i/lub w butach na wysokim obcasie.
- Pani ma na sobie ogromny szal.
- Pani jest zajęta wszystkim innym, tylko nie ruchem ulicznym.
- Pani ma w ręce jakieś urządzenie elektroniczne, np. telefon komórkowy.
- Pani ma na ramieniu lub wiezie na rowerze wielką typowo kobiecą torbę (tzn. taką zawierającą prawie wszystko).
- Pani wygląda na niepocieszoną / mentalnie nieobecną.
- Pani nie ma założonego kasku.
- Fotografia jest zrobiona z bliska i od przodu.
- Fotografia została zrobiona przy użyciu lampy błyskowej.
Trzyosobowe jury (Zakkaliciousness, Eric i Velomama) wybiera półfinałowe fotografie, na które będą mogli głosować internauci. Im więcej warunków Dogme 1 wypełnia fotografia, tym większe szanse zakwalifikowania do grona półfinalistów. Konkurs trwa do 15 grudnia, a swoje kandydatury można wystawiać na Flickru (i podawać do nich linka) albo wysyłać na adres copenhagencyclechic@gmail.com
To co? Myślę że warto spróbować aby Łódź/Polska zaistniała wśród półfinalistów. Póki, sfotografowaną Panią najbardziej w stylu Dogme 1 jest chyba ta, spotkana w czwartek przez HuBara i .skunk.a (tu na fotografii autorstwa tego Drugiego).
Co ciekawe, fotografia może być pozowana. Odpowiedź Zakkaliciousnessa na moje pytanie w tej sprawie: "posed is fine".
16.11.08
Spokój niedzielnego wieczoru
O tej porze można spokojnie ruszyć na ulice. Z jednej strony miasto pozwala się odkrywać innym niż wygląda za dnia. A ruch jest mniejszy niż w dzień powszedni.
Z możliwości tej skorzystały dwie Panie.
Pierwsza z nich, w czerwonym szaliku i takichż rękawiczkach.
Druga na eleganckim rowerze (i zaintrygowana czymś wewnątrz restauracji włoskiej).
Z możliwości tej skorzystały dwie Panie.
Pierwsza z nich, w czerwonym szaliku i takichż rękawiczkach.
Druga na eleganckim rowerze (i zaintrygowana czymś wewnątrz restauracji włoskiej).
Etykiety:
Elegancja na rowerze,
Panie na rowerach,
Szykowni rowerzyści
Turing, Pies i Pan
Jedną z pierwszych fotografii przesłanych przez HuBara z myślą o blogu była ta oto, przedstawiająca rower marki romet turing 2 z przywiązanym doń pieskiem w charakterze stróża i zabezpieczenia przed kradzieżą.
Wczoraj wybierając się na tradycyjne zakupy na rynku nie spodziewałem się, zważywszy na smętną aurę i dosyć niską temperaturę, spotkać wielu ciekawych rowerzystów. Okazało się jednak, że w okolicy Zielonego Rynku pojawiło się tego dnia parę osób na rowerach, m.in. Znajomy którego spotkałem przed niespełna miesiącem na rondzie Solidarności. Na (ruchomym) stojaku na rowery był zostawiony i ten, ktorego pilnował piesek.
Później, spotkałem jeszcze jednego Pana na rowerze z pieskiem.
Dopiero jak porównałem wszystkie trzy fotografie, zorientowałem się, że to ten sam rower, Pies i Pan.
Wczoraj wybierając się na tradycyjne zakupy na rynku nie spodziewałem się, zważywszy na smętną aurę i dosyć niską temperaturę, spotkać wielu ciekawych rowerzystów. Okazało się jednak, że w okolicy Zielonego Rynku pojawiło się tego dnia parę osób na rowerach, m.in. Znajomy którego spotkałem przed niespełna miesiącem na rondzie Solidarności. Na (ruchomym) stojaku na rowery był zostawiony i ten, ktorego pilnował piesek.
Później, spotkałem jeszcze jednego Pana na rowerze z pieskiem.Dopiero jak porównałem wszystkie trzy fotografie, zorientowałem się, że to ten sam rower, Pies i Pan.
Etykiety:
Na rowerze z czworonogiem,
Rowerzyści w Łodzi
15.11.08
Dziewczyna i szybki rower
Przedstawiam Wam Asię. Asia wzbudza podziw, gdyż używa na co dzień roweru z męską ramą, na który potrafi wsiąść niezależnie od swojego eleganckiego stroju.
Poza tym, Asia jest znana jako Osoba, która potrafi zajmująco opowiadać o bramach i podwórkach znajdujących się przy Pietrynie.
Niestety, Asia nie może ostatnimi czasy oddawać się jeździe w sposób nieograniczony, a to z powodu przeziębień, jakie łapie w trakcie...
Ale niektórzy szczęściarze mogą mieć okazję spotkać Asię na jej szybkim rowerze, jak np. wybiera się po bazylię do tesco.
Poza tym, Asia jest znana jako Osoba, która potrafi zajmująco opowiadać o bramach i podwórkach znajdujących się przy Pietrynie.
Niestety, Asia nie może ostatnimi czasy oddawać się jeździe w sposób nieograniczony, a to z powodu przeziębień, jakie łapie w trakcie...
Ale niektórzy szczęściarze mogą mieć okazję spotkać Asię na jej szybkim rowerze, jak np. wybiera się po bazylię do tesco.
Z cyklu "patsy radzi"
Pogoda nam (rowerzystom) sprzyja, nie jest zbyt ciepło - ale za to
słonecznie i w miarę sucho. Na takie pogody nie tylko cyklistom poleca
się ubranie na tzw. "cebulkę" oraz szczególnie zadbanie o to, by
założyć ciepłą czapkę i rękawiczki.
Miejska szykowna cyklistka na różowo widać stosuje się do owych reguł.
Tyle patsy. W związku z tym, że wszyscy lubimy tutaj szarady, a patsy ostatnio błysnęła rozpoznaniem Pani z sobotniego i środowego wpisu, to tym razem ja chciałbym zaprezentować dokumentację, jaką zebrali Inni nt. Pani w różowym bezrękawniku:
14.11.08
Two Years With Cycle Chic
Dziś minęły dwa lata od momentu, w którym duński filmowiec-fotograf Mikael Colville-Andersen wykonał tę oto fotografię. Po niej zrobił jeszcze serię fotografii z rowerzystami przewijającymi się przez to samo miejsce w Kopenhadze. Przyglądając się kolejnym cyklistom, zauważył że tych którzy nie rezygnują z eleganckich ciuchów na rzecz czegoś praktycznego jest całkiem sporo. Dwa dni później, 16 listopada 2006 r. rozpoczął kolekcjonowanie fotografii szykownych rowerzystów, które zaczął publikować począwszy od czerwca 2007 r. na Copenhagen Cycle Chic. Tak oto narodził się trend, który dał impuls do przetestowania polskiej/łódzkiej wersji bloga. Wczoraj minął miesiąc, odkąd dokumentuję z pomocą Przyjaciół łódzką kulturę rowerową.
Have much inspirations, and delights, Zakkaliciousness!
Have much inspirations, and delights, Zakkaliciousness!
Jest piątek
A zatem, jadą goście, jadą.

Napotkana para rowerowych wagabundów. Ciekawe czy zatrzymają się na noc u któregoś z łodzian?
Trzeba odwieźć małego do dziadków.
Potem można oddać się czynności wyboru butów na wieczór.
Po drodze trzeba jeszcze sprawdzić, kto dziś gra w lizardzie, bo szwankuje serwer ze stroną klubu i nie można tego zrobić via net.

Napotkana para rowerowych wagabundów. Ciekawe czy zatrzymają się na noc u któregoś z łodzian?Trzeba odwieźć małego do dziadków.
Potem można oddać się czynności wyboru butów na wieczór.
Po drodze trzeba jeszcze sprawdzić, kto dziś gra w lizardzie, bo szwankuje serwer ze stroną klubu i nie można tego zrobić via net.
Subskrybuj:
Posty (Atom)














