10.1.09

Rower a klęska żywiołowa

W dzisiejszej rzepie ukazał się artykuł (notabene opublikowany już wczoraj w "Życiu Warszawy") pt. "Polak, czyli nadmierny optymista". Tytuł nie oddaje dobrze treści, chodzi bowiem o wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie "Rz" przez GfK Polonia na próbie 500 osób, dotyczących przygotowania naszych tzw. gospodarstw domowych na wypadek klęski żywiołowej (zapasy wody, alternatywne źródła energii itp.). Za ilustrację do artykułu w ogóle, a do wypowiedzi eksperta Czapińskiego w szczególe, posłużyło taka oto fotografia Romana Bosiackiego:

Wypowiedź eksperta-socjologa: "Nie dopuszczamy do siebie myśli, że coś takiego jak klęska żywiołowa może się wydarzyć"
Nie wiem, co rowerzyści jeżdżący przy padającym śniegu mają wspólnego z niedpouszczaniem do siebie myśli o klęsce żywiołowej, ale sama fotografia i to w ogólnopolskim dzienniku robi wrażenie. Niech się przebija do świadomości, że w takich warunkach
też można jeździć. Dokładam i ja swoją cegiełeczkę w postaci dzisiejszego obrazka:

Raczej ci Państwo nie gromadzą zapasów na ewentualność klęski (chociaż, kto Ich tam wie...), ale wykorzystują rower do transportu towarów zakupionych zapewne na rynku. Do tego współdziałają, co w tym przypadku świadczy o walorach integracyjnych roweru.

P.S. Zakończył się wybór najbardziej szykownej łódzkiej Rowerzystki w grudniu. Rywalizacja była bardzo zacięta, oddano najwięcej głosów spośród wszystkich dotychasowych głosowań - w sumie 73. Wygrała Pani z rybką (14 głosów). Gratulujemy Jej i Fotografowi, HuBarowi (to już druga sfotografowana przez niego najbardziej szykowna
Rowerzystka miesiąca). I z nadzieją wypatrujmy Rowerzystów na ulicach Łodzi w tym miesiącu!

2 komentarze:

lavinka pisze...

Jak klęska żywiołowa to powinien być rowerzysta z cukrem i papierem toaletowym ;)

wićka pisze...

Nie spotkałem, ale w obliczu odwilży nie zemści się to chyba na "nadmiernych optymistach".