19.9.10

Miejsce w ogródku

HuBar, Autor większości fotografii jakie się pojawiają na LCC, ma na Pietrynie swój ulubiony lokal z sziszami. Miejsce to ma jeszcze tę jedną zaletę, że z ogródka należącego do baru można przyglądać się ruchowi na ulicy. Nic szczególnego, na Piotrkowskiej w sezonie jest mnóstwo miejsc, w których można usiąść na powietrzu i obserwować. Ów bar ma specyficzny charakter i zdaje się, że nie dołączył do protestu przeciwko menedżerowi Piotrkowskiej, Włodzimierzowi Adamiakowi.

Po powrocie z wakacji HuBar zajął miejsce w ogródku.




Udało się przyłapać Anio w innym zestawie niż ten, jaki tego dnia prezentowała na swoim blogu



Spotkanie z wiatrem w drodze powrotnej

15.9.10

Plac

Mój ukochany plac, na który miałem piękny widok z balkonu rodzinnego mieszkania. Staje się sceną aktywności artystycznych. Najpierw, w ubiegły piątek odbyła się tu inauguracja "...projektu artystycznego w przestrzeni publicznej". Jego owoce można podziwiać do 20 września. W zapowiedzi tego wydarzenia padły słowa o przywracaniu placowi dawnego splendoru. Mimo najszczerszych chęci, nie mogę się doszukać w swojej wiedzy na temat tego miejsca, w którym w przeszłości handlowano płodami rolnymi i przy którym stały dosyć skromne jednopiętrowe domy, czegoś co by zasługiwało na miano splendoru. Na pewno rzadko kiedy mieliśmy tu do czynienia z takim splendorem, jak w ostatni piątek, o czym niech zaświadczą poniższe fotografie, autorstwa Michała Gr:




Co więcej, w najbliższą sobotę Ewa Bloom Kwiatkowska zaprasza nas w samo południe do wzięcia udziału we współczesnej wersji tańca świętego Wita. Poza tym, albo przede wszystkim na placu udzielają się artystycznie Zorka Wollny i Anna Szwajgier oraz Kamil Kuskowski w ramach Fokus Łódź Biennale. Plac Wolności i plac Niepodległości zostały wybrane jako dwa bieguny, między którymi odbywa się biennale.
Na marginesie taka refleksja: upowszechnia się nowa pisownia nazw placów. Nawet organizatorzy biennale podają "Od Placu Wolności do Placu Niepodległości". Ja jako konserwatysta pozostanę przy tradycyjnej postaci i jej uzasadnieniu, tłumacząc pisanie przez innych wyrazu "plac" z wielkiej litery chęcią wyróżnienia tych miejsc w obrazie miasta, jaki każdy nosi w sobie.

14.9.10

Na rozstaju

DSC04229pomn
Starsza skręca do szkoły, młodsza powędruje jeszcze kawałek z mamą do przedszkola. Po czym mama pojedzie dalej, bądź wróci do domu

12.9.10

Siedząc na księżomłyńskim bruku

W ciemnościach i oczekiwaniu na Brzeszcza, który pomaga mi w transporcie rowerów. Jestem chyba ostatnim z piknikowiczów, który jeszcze się nie zwinął. Nie jest chłodno, świerszcze świerszczą, więc póki co odpoczywam.

Jedyna Para, na sfotografowanie której sobie dzisiaj pozwoliłem. Poza tym byłem w organizatorskim transie. Sytuacja naturalna, fotografia niepozowana:
DSC04217-1

10.9.10

Piknik!

DSC04212-1

Już w najbliższą niedzielę jeszcze jeden. Z udziałem Lodz Cycle Chic. Serdecznie zapraszamy!

8.9.10

Powrót na codzienne drogi

Wygląda, jakby jedna Pani wiozła drugą

A to po prostu pięknie wygląda (uwydatnione szwy w jeansowym wdzianku przyjemnie podkreślają linię)

To z kolei wygląda uroczo (doceniam sentyment wobec tradycyjnych, prostych rowerów)

Tutaj wyszło słońce i wszystko jasne

Ten Pan ma nie tylko piękny rower, ale potrafi również zadbać o swój wygląd, a przy tym nie lęka się próbować być pionierem

Czyżby Daniel był już w Mieście?

Podobnie jak przy drugiej fotografii: bez krzykliwych dodatków (chociaż te dziewczęce frędzle skądś znam...), ale super kreacja

Wszystkie foto: HuBar

6.9.10

Wejście smoka


Smok wrócił z wakacji i z miejsca zabrał się za chwytanie Rowerzystek i Rowerzystów.

(foto: HuBar)

5.9.10

Jaki dzień taka fotografia (VI)

Zaczęły się dni, w które trudno właściwie dobrać strój. Tak aby się nie wyziębić, ani nie zgrzać.

Na zachętę, aby opuścić cztery ściany i wybrać się na piknik:
DSC04209 pomn

Do 19 na placu Piastowskim, czyli między Lutomierską, Bazarową i Rybną.

Dyskretny powab szarości

DSC04204-1

DSC04207-1

4.9.10

Przedjarmarczne obserwacje

Których strażników wolisz?

Cudne zgranie kolorystyczne

Takie długie kwiatki do koszyka nie wejdą :)



Jak nie ma koszyka to trzeba sobie inaczej radzić. Kapelusz w rękę, torba na ramię, okulary za bluzkę i jedziemy!

Żółte trampki mnie rozbroiły! :D

Obserwacje prowadziła Katarzyna "Iksik"

Dzięki "Jarmarkowi Wojewódzkiemu" mamy przez trzy dni dodatkowy pretekst do odkrywania piękna alei Kościuszki.
Witek "wićka"