18.6.09

Gosia jedzie do pracy (ZRDR vol. 1.0, dzień 3.)



Jechało mi się spokojnie. Największym zaskoczeniem była dla mnie konstatacja jak liczna i bardzo zróżnicowana (jakościowo, wiekowo, stylowo) jest grupa osób, do której tego ranka i ja również przynależałam.


Nie przypominam sobie, kiedy ostatni raz jechałam na rowerze. Do tej pory robiłam to wyłącznie rekreacyjnie, po mieście nie jeździłam, gdyż obawiałam się konfrontacji z ruchem drogowym. Słabo znam przepisy i nie zawsze mam pewność, jak się w danej sytuacji zachować. Na całe szczęście, znam zasady na tyle, że wiedziałam kto ma pierwszeństwo na niewygodnym skrzyżowaniu Piotrkowskiej i 6 Sierpnia.


Jechałam do pracy i wracałam najkrótszą drogą, nie załatwiałam po drodze innych sprawunków. Nie zmęczyłam się, ani nie zgrzałam, ale mój dom i miejsce pracy dzieli jedynie 2,5 kilometra. Odczułam za to kulminację terenu, która znajduje się na skrzyżowaniu Piotrkowskiej z Tuwima, Andrzeja.


Największy problem miałam z torebką, która zsuwała się z ramienia. Poza tym dosyć dokuczliwa jest kostka brukowa, którą jest wyłożony początkowy odcinek Piotrkowskiej. Jak wracałam w godzinach popołudniowych, oprócz wymijania letnich ogródków, musiałam jeszcze uważać na wychodzących zza nich niesfornych pieszych.



Mój pracodawca dostrzega trend i dostawił stojaki. Teraz stoją już trzy, a na rowerze dojeżdżają nawet dwie osoby z managementu. Robią to w oficjalnych, eleganckich strojach, jakie zakładają do pracy. We wtorek, kiedy był taki nieprzyjemny dzień, osoby dojeżdżające do mojej pracy na rowerze odpuściły sobie, ale i tak znalazł się jeden dzielny zawodnik, który nie zrezygnował z roweru.


Dzisiaj, już bez namowy ze strony brata, ponownie wybieram się w drogę do pracy na rowerze.

GosiaK, foto: brite

17.6.09

A kiedy się przejaśniło... (ZRDR vol. 1.0, dzień 2. wg HuBara)







Na dzisiaj prognoza pogody bardzo pomyślna! Powinno być nas wielu. I - uwaga, uwaga - dołącza do nas moja Siostra, Gosia, która będzie relacjonować swoją próbę zagonienia roweru do roboty.

16.6.09

Łodzianie zaganiali (ZRDR vol. 1.0, dzień 1. wg HuBara)


...wczoraj, kiedy jeszcze nie padał deszcz. Na dzisiaj muszą nam wystarczyć wspomnienia.









W pierwszej chwili nie zrozumiałem, dlaczego ta scena wzbudziła zainteresowanie HuBara. Dopiero po tym jak jest wykadrowana fotografia doszedłem do tego, o co chodzi






Z profilu całkiem jak... np. pewien antropolog i poeta

"Prosiaczek jedzie z nami!"




Albo całkiem dobrze zachowany wigrasek, albo dobra imitacja (naklejka z nazwą!) legendy


Grom?



Mój ulubiony obrazek spośród wczorajszych hubarowych


A na mapie liczba zaznaczonych parkingów rowerowych dobija 20. Każdy może dodać znane sobie miejsca ze stojakami, logując się na konto "zagonrower", hasło "doroboty" na mapy.google.pl


Właśnie się wypogadza. Są szanse, że jutro uda się moją Siostrę namówić na jechanie do pracy na rowerze...

15.6.09

Zaganiamy! (dzień 1.)

Pierwsza ogólnopolska edycja akcji "Zagoń rower do roboty" ruszyła! Przez najbliższe siedem dni wraz z innymi serwisami internetowymi będziemy przyglądać się temu, jak Polakom (w naszym przypadku - łodzianom) udaje się korzystać z roweru na co dzień. Bieżące wpisy Inicjatorów zaganiania, bartesa i arka z Wrocławia znajdziecie na stronie akcji.

W ramach ZRDR v. 1.0 na Lodz Cycle Chic prowadzimy już cztery działania. Oto one:


- ankieta łódzkich rowerzystów codziennych, mająca na celu odtworzenie obrazu tej społeczności. Do tej pory ankietę wypełniono już 121 razy! Jeżeli ktoś z Waszych zroweryzowanych Znajomych jeszcze o niej nie wie, napomknijcie o tym "badaniu". Każda kolejna opinia zwiększa jego reprezentatywność.

Piotrkowska. Dzisiejsze fotografie, zrobione w porze wczesnych powrotów do domu

- opis jednego (lub więcej) przypadku osoby, która na ten tydzień przesiadła się na rower. Jak na razie poszukiwania takowej istoty wciąż trwają...


- kolejną, nową inicjatywą jest inwentaryzacja łódzkich parkingów rowerowych. Pod tym szumnym określeniem kryją się zwykłe miejsca do parkowania wyposażone w stojaki. Zapraszamy do współtworzenia mapy łódzkich parkingów dla rowerów, z konta "zagonrower" hasło "doroboty" na mapy.google.pl

Sygnatury: "parking rowerowy (stojak)", "parking rowerowy strzeżony", "parking rowerowy zadaszony"

- jeszcze jednym świeżym działaniem, które wspieramy, są badania prowadzone przez Przemka Owczarka (z Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego) w środowisku Osób, które na co dzień przemierzają Łódź na rowerze. Przemek poszukuje bezpośredniego kontaktu z Wami, abyście udzielili mu odpowiedzi na pytania dotyczące jeżdżenia na rowerze, w trakcie półgodzinnego wywiadu przeprowadzanego przez pomocne Praktykantki, Studentki socjologii. Jeśli dla kogoś podzielenie się własnymi spostrzeżeniami nie jest problemem, prosimy o kontakt na lodz.cycle.chic@gmail.com


Ja już poddałem się badaniu i mogę napisać, że to nie boli. A plon tego rodzaju, pogłębionych studiów może być wielce interesujące, żeby nie napisać: pouczające.



I jeszcze jedno. Zachęcamy, byście przysyłali w formie prostych raportów stan zroweryzowania Waszych zakładów pracy, zakładzików i zakładziątek:

Wyniki pierwszego dnia ZRDR v. 1.0, Łódź

Delegatura UMŁ Łódź-Śródmieście: 3 rowerzystów na około 100 pracowników


Infosys: 21 rowerzystów na ok. 600 (?) pracowników