26.6.09

Witamy w Timorze

Tytuł nawiązuje do słów klimatologa Witolda Lenarta (Zatem latem burza co trzeci dzień...), z tego artykułu. Przeczytałem je akurat wczoraj, w dniu w którym nad Łodzią przetoczył się parunastominutowy kataklizm.

Coś z tą dodatkową energią, którą niefrasobliwie dorzucamy atmosferze, musi się stać.

A tak pięknie było na Piotrkowskiej dwie godziny wcześniej:








Na szczęście, nie powinniśmy się spodziewać takich opadów, jak wczorajsze, na masie. Do tego temperatura osiągnie jakieś 24 stopnie. Żeby Wam zaostrzyć apetyt, pokaz tego jak było przed dwoma miesiącami, na pierwszej legalnej masie:

I bardzo zgrabnie skrojony klip sprzed miesiąca:

Dzisiaj będzie jeszcze ciekawiej, bo po raz pierwszy wyjedziemy na ulice osłaniani przez policję. Do zobaczenia o 18 na pasażu Schillera!

4 komentarze:

HuBar pisze...

Do zobaczenia na Masie.
Właśnie wychodzi słońce, będzie piękna pogoda na rower!

lavinka pisze...

Podobny kataklizm przetoczył się w czwartek nad Wałbrzychem. A następnego dnia drugi i pół dzielnicy nie miało prądu. Oj będzie kolejne burzowe lato, co czuję.

wbc pisze...

no i jak? Jak było?

wićka pisze...

Przepraszam pracowity weekend, a megafon i telefony komórkowe zastąpiły w naszych dłoniach w aparaty, więc na materiał musimy czekać. Ale proszę sobie umilić czas oczekiwania typowaniem najbardziej szykownego łódzkiego Rowerzysty kwietnia-maja.