11.4.09

Moi Drodzy

Zostawiam Was Waszym Rodzinom, Bliskim, zwierzęciom i kwiatkom. Nie wchodźcie do poniedziałku na bloga, najlepiej nie włączajcie komputera i powróćcie na chwilę do archaicznych technik komunikowania się z otoczeniem. Obiecuję, że jeżeli będziecie grzeczni i mili dla Rodziców, w poniedziałek (ale dopiero wieczorem!) będzie czekał na Was zajączek w postaci serii fotografii autorstwa: brite'a, Markusa, FanFiksa, HuBerta i najskromniejszego mojego własnego, zebranych pod tytułem: "Co za tydzień!".

A na dziś (Wielka Sobota, święcenie pokarmów) przedsmak świętowania, pisanka wymalowana przez HuBara, w różnym obuwiu:

Summary (by patsywojt): The Easter. Short brake for all of us. And a picture of only one person for all the long weekend. Enjoy your time with the loved ones and come back on Monday evening to see the latest shots of elegant cyclists from Lodz.

12 komentarzy:

HuBar pisze...

Wesołych świąt!
Co by Łódź dalej była w awangardzie polskiego cycle chic!

Aha i do zobaczenia 24 kwietnia o godzinie 18 na pasażu Schillera. Wszyscy na rowerach!

skunk.s pisze...

Do dupy ten apel, i tak wchodzę na bloga co 4 godziny.

Pati pisze...

No wlasnie ja tez tak dzialam :-) zagladam w nadzieji, ze pojawia sie nowe wizerunki lodzkich rowerzystow/rowerzystek ;-)

Kuba pisze...

Ja też niby mam subskrypcję RSS ale tak na wszelki wypadek zaglądam na LCC, a nuż ten krasnoludek, co wysyła RSS się pomylił i do mnie nie wysłał aktualizacji Bloga Szykownych Łodzian...

patsywojt pisze...

jest poniedziałek...
jest wieczór!!!!!!!!!!!!!!

ww_lodz pisze...

jest poniedziałek...
jest PÓŹNY wieczór!!!!!!!!!!!!!!

Kuba pisze...

! Tak łamać dane słowo. I to w święta! Co dalej? Mikołaj nie przyjdzie w Boże Narodzenie?

Pati pisze...

Czuje sie zawiedziona... A tak czekalam... Mam nadzieje, ze nastapi rekompensata ;-)

Kuba pisze...

A może po prostu na ulicach nie było żadnych rowerzystów bo wszyscy siedzieli w domu i zajadali się białą kiełbasą? To byłaby okoliczność łagodząca dla LCC :-)

wićka pisze...

Przepraszam. Przyznaję, że się nie wyrabiam... Nie wiem, czy pępkowe u przyjaciela i wspólne skręcanie łóżeczka dla potomka o północy może być godnym wytłumaczeniem... Przesuwam termin na dzisiejsze popołudnie. Pojutrze będę miał dla Was prezent, którym spróbuję odbudować nadwerężone zaufanie.

HuBar pisze...

Zapewniam, że Witek ma spore fotek zapasy.
Więc nie ma wymówki o jedzeniu kiełbasy!

patsywojt pisze...

Pępkowe...
A tu już popołudnie.
TO jest zwykły sadyzm!
Buuuuuuuu :(