6.11.08

Utrecht (2) i nie tylko

Rzecz będzie o transporcie dzieci. Z jeżdżeniem na rowerze po mieście jest podobnie jak z chodzeniem na mecze piłkarskie - prawie wszyscy wiedzą jak bardzo jest to niebezpieczne, zwłaszcza ci, którzy w życiu na meczu nie byli. Oczywiście istnieje znacząca różnica w kulturze prowadzenia oraz w bezpieczeństwie jeżdżenia na rowerze między PL a NL. Niemniej, jeżeli jest się przewidującym i przewidywalnym, poruszając się na rowerze po np. Łodzi można co najwyżej cierpieć z powodu niewygody, o wypadek jest dość trudno. Z powodu braku sieci ścieżek rowerowych w Centrum raczej rzadko można spotkać kogoś przewożącego swoje dzieci na rowerze. Zamierzam być tutaj jednym z pionierów, tym bardziej że - póki co - wszystko jest na dobrej drodze do spełnienia podstawowego warunku dla tego zamiaru. A tymczasem zestaw kolejnych obrazów z Utrechtu zarejestrowanych przez niestrudzoną patsywojt, na temat tego jak można wozić (własne?) dzieci.

Pani po lewej - dwa foteliki na rowerze, jeden zajęty, sakwy i uchwyt na wózek; Pani po prawej - przyczepka, w której (wg relacji patsywojt) wiozła gaworzące z nią 1,5-roczne dziecko. Takie przyczepki widziałem już u nas w handlu (poza tym, że są na allegro), cena ok. 450 zł.

Fotelik dla małych dzieci (mniej niż roczne-dwuletnie) na kierownicę.

Wersja z owiewką - ta mi się szczególnie podoba.

Dosyć popularny patent - wygląda jak rower półciężarówka, ale to pudło z przodu jest właśnie do przewozu większych dzieci.

Taka pozycja wymaga od dziecka dobrego utrzymywania równowagi, no i nie jest to sposób do wożenia się po normalnej ulicy, ale tam gdzie nie ma samochodów.

No i dla starszych dzieci - oto wzór dzielnego Ojca!
Miało być nie tylko z Utrechtu, więc jedna fotografia z Amsterdamu (dzięki uprzejmości Ursinovianusa):

1 komentarz:

Rafał pisze...

Witam,
Cieszę się, że moje zdjęcie się spodobało i zilustrowało Twój blog. Tym niemniej na przyszłość bardzo prosiłbym o zgodę na jego wykorzystanie - z tym nie ma sprawy, ale ładnie jest poprosić ;-)
Pozdrawiam
Rafał "Ursinovianus"