7.11.09

TVP Łódź: Rowerowe szaleństwo

Dzisiaj o godzinie godzina 16.45, w regionalnej TVP nastąpiła emisja reportażu "Rowerowe szaleństwo.

Oto i on:


6 komentarzy:

skunk.s pisze...

supcio!

pkr pisze...

Fajny felieton. Pod koniec zazgrzytały mi niestety te odblaskowe kamizelki. Okropnie szpecą rowerzystę. Niby lepiej widoczny, ale podobno mniej bezpieczny.

pozdrawiam łódzkich rowerzystów :)
Piotrek z Krakowa

HuBar pisze...

Piotrek co ci zazgrzytało?
Może i szpecą, ale dzięki nim rowerzysta jest widoczny, co właśnie doskonale widać na tym filmie.
Jesteś widoczny = masz szansę przeżyć, bo dasz szansę być zauważonym.
Nie ma co lamentować na temat wyglądu rowerzysty po zmroku. Chcesz żyć, daj się zauważyć jeżdżąc z odblaskami.

Saurus pisze...

HuBar, a ja powtórzę: jadąc samochodem (jako kierowca czy pasażer - nieważne) wypatruj rowerzystów, nawet poza miastem gdzie jest mniej świateł i reflektory samochodu mają większe znaczenie (a latarnie dość światła dla odblasków nie dają). Czerwone światełko lampki widać o wiele wcześniej, czasami dopiero tuż przy samym rowerzyście widzę że jednak miał tę cholerną kamizelkę, po prostu nic się od niej nie odbijało :)
Chcesz zyć, daj się zauważyć jeżdżąc ze światłami.

HuBar pisze...

Nie wiem czemu jedno chcesz zastępować drugim. Ja nie twierdzę, że jedna metoda jest lepsza. Uważam natomiast, że dobrze się uzupełniają.
Zapewniam cię, że jestem świadom jak rowerzyści wyglądają z pozycji pasażera auta - jestem także kierowcą.
Zobacz na tym filmie, czy tych w oddali to widzisz jeszcze dzięki lampkom, czy bardziej odblaskom?
Poza tym lampka czasem może zawieść - rozładuje się bateria. Wtedy dobrze mieć zabezpieczenie w postaci odblasku.

pkr pisze...

Mnie te kamizelki zgrzytają estetycznie :) Przesiadłem się na rower kiedy dojazd do pracy samochodem zaczął mi zajmować ponad pół godziny ale drugim ważnym powodem był widok szykownie ubranych rowerzystek. Gdyby jeździły w kamizelkach odblaskowych zapewne do dziś stałbym w korkach i nigdy nawet nie spróbował pojechać rowerem do pracy.

Jako rowerzysta od kilku lat dojeżdżający do pracy (11 km w jedną stronę) zauważyłem też, że im lepiej byłem wyposażony (lusterko, kask, światła, odblaskowa kurtka) tym bliżej przejeżdżały auta obok mnie.
Obecnie jeżdżę w zwykłych codziennych ubraniach, zazwyczaj ciemnych. Rower natomiast wymieniłem na holenderską gazelle z mocnym oświetleniem, sporą ilością odblasków, białym odblaskowym tylnym błotnikiem i samochody omijają mnie znacznie szerszym łukiem, a zamiast kasku ubieram kaszkiet. No i staram się jednak minimalizować poruszanie się po jezdniach :)

ukłony i uśmiechy
Piotrek z Krakowa