16.11.10

11.15

Czyli listopada dzień 15. Obiecane, zamieszczone. Niestety fotografie sporo tracą na picasowej kompresji, musimy więc zastymulować mavika, żeby założył sobie konto np. na flickr.

Pierwsza fotografia, która mnie urzekła to zdjęcie wzorzystej Ewy:
Wyraz skupienia malujący się na Jej twarzy możemy przypisać brukowanej nawierzchni na skrzyżowaniu Piotrkowskiej z Narutowicza, Zieloną. O wiele śmielej poradził sobie z tym odcinkiem specjalnym ów Pan:

Potem z naprzeciwka nadjechała Pani w kapelusiku, na gazeli. Polskiej gazeli.

Wdzięczny przeplataniec damsko-męski w tym miejscu był kontynuowany przez Pana w kaszkiecie, na rasowym niemieckim mieszczuchu:

oraz zaskoczoną płomiennowłosą Panią w czerni:


Na wyróżnienie zasługuje fakt przyłapania katastrofalnej Magdaleny sunącej nie na pomarańczowym wyrobie "Rometu".

A poza tym jeszcze wiele oryginalnych i/lub eleganckich Osób, cichych Bohaterów Lodz Cycle Chic, których fotografie można podziwiać w galerii mavika:

Wszystko jednego listopadowego dnia, w środku jesieni.

2 komentarze:

lavinka pisze...

Czytaliście? Jakto rowery wywalić z Pietryny?

http://www.dzienniklodzki.pl/stronaglowna/333731,lodz-taksowki-beda-musialy-wyniesc-sie-z-deptaka,id,t.html

wićka pisze...

http://www.fundacjafenomen.pl/rowerowalodz/208-rowery-na-ul-piotrkowskiej